Według najnowszych doniesień momentem katastrofy jest godzina 8.41,02, w tej to bowiem chwili zatrzymał się MARS BM - urządzenie rejestrujące rozmowy pilotów. Na nieco wcześniejszy moment katastrofy wskazuje z kolei informacja smoleńskiego zakładu energetycznego, który podał, że zerwanie linii energetycznej przy lotnisku nastąpiło o 8.39,35.
Różnica pomiędzy tymi dwoma momentami wynosi dokładnie 1 minutę i 27 sekund.
Od zerwanej linii energetycznej do miejsca, w którym znalazły się szczątki polskiego samolotu jest zaledwie kilkaset metrów. Ten odcinek samolot pokonał w czasie nie większym niż kilka sekund i rozpadł się na drobne kawałki (czarna skrzynka np. została znaleziona osobno, leżała w błocie). Czy to możliwe, żeby rejestrator rozmów (czarna skrzynka MARS BM) pracował jeszcze kilkadziesiąt sekund po katastrofie? A może było jeszcze inaczej - może linia nie została uszkodzona przez samolot, może prąd został wyłączony o 8.39,35, by zakłócić pracę naziemnych urządzeń naprowadzających w chwili, gdy polski samolot podchodził do lądowania? To przecież było tych kilkadziesiąt decydujących sekund.
cytaty:
"Gazeta potwierdziła natomiast wczoraj w kolejnym poważnym źródle, że rejestrator rozmów pilotów zatrzymał się dokładnie o godzinie 8.41,02. To precyzyjna godzina katastrofy."
http://wyborcza.pl/1,75248,7821949,Godzina_8_41_02___kokpit_zamilkl.html
http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,7817966,Co_odkryja_glosy_z_MARS_a__Tu_154_mial_4__a_nie_3.html
"„Rz” dotarła do dokumentów potwierdzających, że do wypadku doszło wcześniej, niż podaje oficjalna wersja (godz. 10.56 czasu moskiewskiego, 8.56 polskiego). To raport urzędu energetycznego SmoleńskEnergo dotyczący zerwania kabla elektrycznego, o który zahaczył Tu-154. Nastąpiło to mniej więcej sekundę po tym, jak maszyna zaczepiła skrzydłem o brzozę, w efekcie czego odłamało się 30 proc. skrzydła. Z raportu wynika, że zerwanie linii nastąpiło o 10:39:35. Około 500 m dalej, czyli po kilku sekundach, samolot się rozbił."
http://www.rp.pl/artykul/460202,466823_Dziwny_uklad_radiolatarni.html
dokument ze smoleńskiego zakładu energetycznego i inne zdjęcia z miejsca katastrofy
http://www.rp.pl/galeria/459542,10,466823.html
środa, 28 kwietnia 2010
wtorek, 27 kwietnia 2010
Tak właśnie jest
Gazeta Wyborcza lamentuje z powodu filmu Solidarni 2010. Cytuje wypowiedzi Polaków z tego dokumentu i oskarża autorów o manipulację.
Oto jakie kwestie budzą szczególne wzburzenie Wyborczej:
"Moim zdaniem był to zamach. Zabito prezydenta i elitę kraju."
"Nie powinniśmy wierzyć Rosjanom na słowo"
"Media i telewizja przygotowują społeczeństwo mentalnie do ferowania wyroków"
"Media go zaszczuły. Te krokodyle łzy, które teraz wylewają niektórzy dziennikarze, są dla mnie żałosne. To po prostu żałosne."
"Daliśmy się w ostatnich latach zmanipulować. Władza powinna należeć do suwerennego narodu, a została przekazana mafijnym układom medialno-biznesowym. Pieniądze nasze, które wszyscy ciężko zarabiamy, dajemy ludziom którzy nami manipulują. Gdybyśmy nie kupowali gazety, nie będę wymieniał nazwy, to nie mieliby pieniędzy, żeby nas skłócać, manipulować nami. Obudźmy się!"
"Oni chcą dwumiesięcznej żałoby, żeby nikt się nie odzywał i wszyscy pokornie zagłosowali na jednego kandydata. Jak na Białorusi."
"Iluzja pojednania, zgody narodowej miała sprawić, żebyśmy nic nie mówili!"
"Gazeta Wyborcza okłamuje naród".
"Kocham Polskę, kocham pana prezydenta i nigdy nie wierzyłem w te kłamstwa, które podawaliście."
więcej tutaj: źródło
Oto jakie kwestie budzą szczególne wzburzenie Wyborczej:
"Moim zdaniem był to zamach. Zabito prezydenta i elitę kraju."
"Nie powinniśmy wierzyć Rosjanom na słowo"
"Media i telewizja przygotowują społeczeństwo mentalnie do ferowania wyroków"
"Media go zaszczuły. Te krokodyle łzy, które teraz wylewają niektórzy dziennikarze, są dla mnie żałosne. To po prostu żałosne."
"Daliśmy się w ostatnich latach zmanipulować. Władza powinna należeć do suwerennego narodu, a została przekazana mafijnym układom medialno-biznesowym. Pieniądze nasze, które wszyscy ciężko zarabiamy, dajemy ludziom którzy nami manipulują. Gdybyśmy nie kupowali gazety, nie będę wymieniał nazwy, to nie mieliby pieniędzy, żeby nas skłócać, manipulować nami. Obudźmy się!"
"Oni chcą dwumiesięcznej żałoby, żeby nikt się nie odzywał i wszyscy pokornie zagłosowali na jednego kandydata. Jak na Białorusi."
"Iluzja pojednania, zgody narodowej miała sprawić, żebyśmy nic nie mówili!"
"Gazeta Wyborcza okłamuje naród".
"Kocham Polskę, kocham pana prezydenta i nigdy nie wierzyłem w te kłamstwa, które podawaliście."
więcej tutaj: źródło
niedziela, 11 kwietnia 2010
Czym żyją niektórzy Polacy?
W drugiej połowie lat osiemdziesiątych uczyłem w wiejskiej szkółce pod Poznaniem. Pewnego dnia, a było to, o ile pamiętam, po katastrofie w Czarnobylu, zauważyłem, że uczniowie są dziwnie zalęknieni, a niektórzy nawet popłakują w czasie lekcji. Oczywiście natychmiast wypytałem w czym rzecz. Okazało się, że po okolicznych wsiach rozeszła się pogłoska, jakoby na obrazie z Jasnogórskiego Sanktuarium szramy na policzku Maryi wydłużały się i że według powszechnej opinii, kiedy sięgną serca Najświętszej Panienki, nastąpi koniec świata.
Dzieci były w stanie niesłychanej histerii, nie potrafiły się skupić na zajęciach i widać było, że nie udają. Żeby je jakoś uspokoić, przypomniałem, że data Końca jest znana według Pisma tylko Stwórcy, że wiele razy podawano terminy końca świata, tymczasem nic takiego nie nastąpiło. Apelowałem również, byśmy spokojnie poczekali, czy szramy na obrazie rzeczywiście się wydłużą. Przyznam dziś jednak, że i ja uległem wówczas trochę powszechnej panice i począłem po kryjomu sprawdzać, czy owe cięcia szablą na obrazie jasnogórskim przypadkiem się jednak nie wydłużają i nawet zaczęło mi się momentami wydawać, że faktycznie jakby schodzą coraz bardziej ku sercu Maryi.
Dlaczego wspominam tamto wydarzenie? Otóż dziś znów natknąłem się na podobne klimaty. Tym razem w internecie. Pod wpływem katastrofy pod Smoleńskiem nasz zabobonny ludek sięgnął po ulubioną lekturę - po przepowiednie i w sieci rekordy popularności bije następujący wiersz Nostradamusa:
"I wtem wielki ptak metalowy upadnie, a na nim znajdować się będą osoby ważne kraju niezwyciężonego... a na kraj ogarnięty chaosem i żałobą, wrogi najeźdźca ze wschodu uderzy"
Jak słowa legendarnego wróżbity odczytują dzisiejsi Polacy, nietrudno się domyślić. Można zresztą sprawdzić, wpisując wiersz w wyszukiwarce.
P.S. Nie wiem, czy cytowane słowa należą rzeczywiście do Nostradamusa. Nie chciało mi się szukać. Poza tym jakie to ma znaczenie?
Dzieci były w stanie niesłychanej histerii, nie potrafiły się skupić na zajęciach i widać było, że nie udają. Żeby je jakoś uspokoić, przypomniałem, że data Końca jest znana według Pisma tylko Stwórcy, że wiele razy podawano terminy końca świata, tymczasem nic takiego nie nastąpiło. Apelowałem również, byśmy spokojnie poczekali, czy szramy na obrazie rzeczywiście się wydłużą. Przyznam dziś jednak, że i ja uległem wówczas trochę powszechnej panice i począłem po kryjomu sprawdzać, czy owe cięcia szablą na obrazie jasnogórskim przypadkiem się jednak nie wydłużają i nawet zaczęło mi się momentami wydawać, że faktycznie jakby schodzą coraz bardziej ku sercu Maryi.
Dlaczego wspominam tamto wydarzenie? Otóż dziś znów natknąłem się na podobne klimaty. Tym razem w internecie. Pod wpływem katastrofy pod Smoleńskiem nasz zabobonny ludek sięgnął po ulubioną lekturę - po przepowiednie i w sieci rekordy popularności bije następujący wiersz Nostradamusa:
"I wtem wielki ptak metalowy upadnie, a na nim znajdować się będą osoby ważne kraju niezwyciężonego... a na kraj ogarnięty chaosem i żałobą, wrogi najeźdźca ze wschodu uderzy"
Jak słowa legendarnego wróżbity odczytują dzisiejsi Polacy, nietrudno się domyślić. Można zresztą sprawdzić, wpisując wiersz w wyszukiwarce.
P.S. Nie wiem, czy cytowane słowa należą rzeczywiście do Nostradamusa. Nie chciało mi się szukać. Poza tym jakie to ma znaczenie?
Przeprosić Pana Prezydenta
Panu Prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu należą się publiczne przeprosiny ze strony tych wszystkich, którzy latami wylewali na niego kubły inwektyw i pomówień. Wiem jednak, że ci, którzy winni przeprosić, to ludzie bez honoru i godności, toteż tych przeprosin się nie doczekamy.
"niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys"
Tak postąpili ze Zbigniewem Herbertem, tak zachowają się wobec Pana Prezydenta.
"niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy - oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys"
Tak postąpili ze Zbigniewem Herbertem, tak zachowają się wobec Pana Prezydenta.
Pytania
1. Dlaczego 7 kwietnia premier Tusk nie poleciał do Smoleńska Tupolewem, który rozbił się 10 kwietnia? Dlaczego samolot ten był ponoć wtedy (7 kwietnia) niesprawny, skoro niedawno przeszedł kapitalny remont w Rosji?
2. Dlaczego Rosjanie wprowadzili tak szczelną blokadę informacyjną? Dlaczego zabierali zdjęcia, nagrania, notatki i nie dopuszczali nikogo poza swoimi służbami do miejsca katastrofy? Dlaczego na nielicznych upublicznionych nagraniach z miejsca katastrofy nie widać najmniejszych śladów ofiar (a były to zdjęcia z ponoć pierwszych chwil po katastrofie)? Dlaczego twierdzi się, że odnaleziono ciała wszystkich ofiar, skoro ze zdjęć i relacji wynika, że szczątki samolotu zostały rozrzucone na ogromnej przestrzeni i jednocześnie - jak wynika z doniesień - nie zidentyfikowano większości zabitych? Co informacją, że trzy osoby przeżyły katastrofę i w ciężkim stanie przebywają w szpitalach w Smoleńsku?
3. Dlaczego to Rosja przejęła całkowitą kontrolę nad śledztwem i nad szczątkami samolotu (w tym nad czarnymi skrzynkami), terenem katastrofy i ciałami ofiar, gdy przecież tu chodzi o naszą głowę państwa i najważniejsze w Polsce osoby? Dlaczego polski rząd się na to potulnie zgadza?
4. Dlaczego w polskojęzycznych mediach lansuje się uporczywie rosyjski punkt widzenia (śledczych i mediów), że przyczyną katastrofy był błąd pilota?
5. Jak długo jeszcze Polska będzie podporządkowana Rosji?
2. Dlaczego Rosjanie wprowadzili tak szczelną blokadę informacyjną? Dlaczego zabierali zdjęcia, nagrania, notatki i nie dopuszczali nikogo poza swoimi służbami do miejsca katastrofy? Dlaczego na nielicznych upublicznionych nagraniach z miejsca katastrofy nie widać najmniejszych śladów ofiar (a były to zdjęcia z ponoć pierwszych chwil po katastrofie)? Dlaczego twierdzi się, że odnaleziono ciała wszystkich ofiar, skoro ze zdjęć i relacji wynika, że szczątki samolotu zostały rozrzucone na ogromnej przestrzeni i jednocześnie - jak wynika z doniesień - nie zidentyfikowano większości zabitych? Co informacją, że trzy osoby przeżyły katastrofę i w ciężkim stanie przebywają w szpitalach w Smoleńsku?
3. Dlaczego to Rosja przejęła całkowitą kontrolę nad śledztwem i nad szczątkami samolotu (w tym nad czarnymi skrzynkami), terenem katastrofy i ciałami ofiar, gdy przecież tu chodzi o naszą głowę państwa i najważniejsze w Polsce osoby? Dlaczego polski rząd się na to potulnie zgadza?
4. Dlaczego w polskojęzycznych mediach lansuje się uporczywie rosyjski punkt widzenia (śledczych i mediów), że przyczyną katastrofy był błąd pilota?
5. Jak długo jeszcze Polska będzie podporządkowana Rosji?
sobota, 10 kwietnia 2010
Rozkaz nr 00350
"5 marca 1940 r. Ławrientij Beria – Ludowy Komisarz Spraw Wewnętrznych ZSRR skierował do Józefa Stalina notatkę nr 794/B (794/Б), w której po zdefiniowaniu, że polscy jeńcy wojenni (14 736 osób – w tym 97 proc. Polaków) oraz więźniowie w więzieniach Zachodniej Białorusi i Ukrainy (18 632 osoby, z tego 1207 oficerów – w tym ogółem 57 proc. Polaków) stanowią "zdeklarowanych i nie rokujących nadziei poprawy wrogów władzy radzieckiej", stwierdził, że NKWD ZSRR uważa za uzasadnione:
rozstrzelanie 14,7 tys. jeńców i 11 tys. więźniów, bez wzywania skazanych, bez przedstawiania zarzutów, bez decyzji o zakończeniu śledztwa i aktu oskarżenia,
zlecenie rozpatrzenia spraw i podejmowania decyzji trójce w składzie: Wsiewołod Mierkułow (wpisany odręcznie prawdopodobnie przez Stalina powyżej skreślonego nazwiska Berii), Bogdan Kobułow, Leonid Basztakow.
Notatka posiada cztery zatwierdzające podpisy: Stalina, Woroszyłowa, Mołotowa i Mikojana, oraz dopiski – Kalinin – za, Kaganowicz – za. Zgodnie z notatką Biuro Polityczne KC WPK (b) tego dnia wydało decyzję nr P13/144 z zaproponowaną przez Berię treścią.
14 marca w gabinecie Bogdana Kobułowa, szefa Głównego Zarządu Gospodarczego NKWD, odbyła się narada. Uczestniczyło w niej kilkanaście osób, wśród nich szefowie Zarządu NKWD obwodu smoleńskiego, kalinińskiego i charkowskiego, ich zastępcy oraz komendanci wojskowi zarządów obwodowych NKWD. To im wówczas zlecono wymordowanie jeńców.
22 marca Beria wydał rozkaz nr 00350 "O rozładowaniu więzień NKWD USRR i BSRR" – w tych więzieniach większość więźniów stanowili polscy oficerowie i policjanci."
źródło
"Gdy się już troszkę uspokoiło, na jakiś drugi czy trzeci dzień poszłam do Lwowa. I wówczas byłam świadkiem rzeczy strasznych, mianowicie otwarcia lwowskich więzień. Byłam tylko na Łąckiego, a Niemcy pootwierali wszystkie więzienia... I Brygidki, i na Łąckiego duże więzienie. W każdym razie w promieniu, nie wiem, czterech czy więcej kilometrów, czuć było porażający odór zgnilizny. Cos potwornego! Wiedziona, zresztą nie tylko ja, ciekawością tego, co jest i tego, co będzie, weszłam na dziedziniec więzienia na Łąckiego. A tam zmasakrowane i zgniłe już trupy. Niemcy to wszystko pokazali, proszę bardzo. To było dzieło Sowietów. (...)
Bardzo wyraźnie przypominam sobie zwłaszcza jeden obraz. To musiała być młoda dziewczyna. Cała jakimś mazidłem oblepiona..., oblepiona krwią. Musiała mieć długie blond włosy, bo cała jej zmasakrowana twarz była tymi włosami pokryta."
Tadeusz Żukowski "Krystyna Feldman albo festiwal tysiąca i jednego epizodu", s. 65, Księgarnia świętego Wojciecha, Poznań 2001
O Boże!...
Najpierw jechali długo,
wieziono ich wiosenną szarugą.
... Ilu ich było? Dwa? Pięć? Osiem? Dwanaście tysięcy?...
Pamiętamy ich zbrojnych i hojnych,
pamiętamy młodziutkich przed wojną...
O Boże... Nie myśleć więcej.
Każdy dzień ma swoją pracę.
a tamto - nie powraca.
... A jednak...
O czym myślał, zanim umierał
za szeregiem walący się szereg?
Będziemy kiedyś wiedzieli,
skoro już wyszli spod ziemi.
Ktoś ocalony cudem,
ktoś schowany przypadkiem w rowie
straszliwą opowieść opowie:
czy szarpały ich ręce brudne?
czy poszli na rzeź bez oporu?
czy konali wiosennym wieczorem?
czy zabito ich w mroźne rano?
O Boże...
Czy im
się pożegnać dano?
Czy do końca, aż kat wystrzelił,
o niczym nie wiedzieli?
Jeden był jedynak u matki,
a drugi u ojca ostatni;
a trzeci popełnił zbrodnię
i jeszcze jej nie zamodlił.
U czwartego synek i żona,
piątemu wielkość sądzona...
... Jak to być może?!
a katów przecie także Pan Bóg stworzył...
O Boże,
który w jaskółce mieszkasz, co obłoki mija,
i w jastrzębiu, co w locie jaskółkę zabija,
w kwiatuszku - wypieszczonym w cieniu leśnych malin,
i w tych, co i maliny, i kwiat podeptali...
... Który zlatujesz ogniem w pędzącym pocisku
i w mózgu świecisz, co od ciosu się rozpryska...
... Który jesteś - i to mię zdumiewa najwięcej -
jednocześnie w Polaku, Moskalu i Niemcu...
O Boże,
z tej wichury, co pali pół świata,
zstąp i zamieszkaj, błagam Ciebie,
nie w dzieciach, nie w kwiatach,
nie w czystych duszach, ani w jasnych wodach,
ale w sercach katów!
(1943 r.)
Kazimiera Iłłakowiczówna "O Boże"
wiersze o Katyniu - źródło
70 lat od zbrodni
Od 09.00 Lech Kaczyński w Katyniu wraz z przedstawicielami Rodzin Katyńskich, a także parlamentarzystami, duchownymi, kombatantami, żołnierzami, złoży hołd Polakom zamordowanym przez NKWD. W uroczystościach ma wziąć udział ok. 800 osób. Wraz z Lechem Kaczyńskim w Katyniu będą m.in. ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, prezes IPN Janusz Kurtyka, biskup polowy Wojska Polskiego generał dywizji Tadeusz Płoski, prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego biskup i generał brygady Miron Chodakowski oraz sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik. Ze strony rosyjskiej w obchodach ma wziąć udział przedstawiciel prezydenta Dmitrija Miedwiediewa oraz wiceminister spraw zagranicznych.
Uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej rozpoczną się przed południem czasu miejscowego. Prezydent najpierw uczci rosyjskie ofiary NKWD, a później uda się na Polski Cmentarz Wojenny, gdzie po oddaniu honorów odbędzie się msza święta. Zaplanowane są też ekumeniczne modlitwy prawosławnego ordynariusza WP, przedstawiciela Ewangelickiego Duszpasterstwa Polowego, biskupa polowego WP i muzułmańskiego muftiego.
źródło
rozstrzelanie 14,7 tys. jeńców i 11 tys. więźniów, bez wzywania skazanych, bez przedstawiania zarzutów, bez decyzji o zakończeniu śledztwa i aktu oskarżenia,
zlecenie rozpatrzenia spraw i podejmowania decyzji trójce w składzie: Wsiewołod Mierkułow (wpisany odręcznie prawdopodobnie przez Stalina powyżej skreślonego nazwiska Berii), Bogdan Kobułow, Leonid Basztakow.
Notatka posiada cztery zatwierdzające podpisy: Stalina, Woroszyłowa, Mołotowa i Mikojana, oraz dopiski – Kalinin – za, Kaganowicz – za. Zgodnie z notatką Biuro Polityczne KC WPK (b) tego dnia wydało decyzję nr P13/144 z zaproponowaną przez Berię treścią.
14 marca w gabinecie Bogdana Kobułowa, szefa Głównego Zarządu Gospodarczego NKWD, odbyła się narada. Uczestniczyło w niej kilkanaście osób, wśród nich szefowie Zarządu NKWD obwodu smoleńskiego, kalinińskiego i charkowskiego, ich zastępcy oraz komendanci wojskowi zarządów obwodowych NKWD. To im wówczas zlecono wymordowanie jeńców.
22 marca Beria wydał rozkaz nr 00350 "O rozładowaniu więzień NKWD USRR i BSRR" – w tych więzieniach większość więźniów stanowili polscy oficerowie i policjanci."
źródło
"Gdy się już troszkę uspokoiło, na jakiś drugi czy trzeci dzień poszłam do Lwowa. I wówczas byłam świadkiem rzeczy strasznych, mianowicie otwarcia lwowskich więzień. Byłam tylko na Łąckiego, a Niemcy pootwierali wszystkie więzienia... I Brygidki, i na Łąckiego duże więzienie. W każdym razie w promieniu, nie wiem, czterech czy więcej kilometrów, czuć było porażający odór zgnilizny. Cos potwornego! Wiedziona, zresztą nie tylko ja, ciekawością tego, co jest i tego, co będzie, weszłam na dziedziniec więzienia na Łąckiego. A tam zmasakrowane i zgniłe już trupy. Niemcy to wszystko pokazali, proszę bardzo. To było dzieło Sowietów. (...)
Bardzo wyraźnie przypominam sobie zwłaszcza jeden obraz. To musiała być młoda dziewczyna. Cała jakimś mazidłem oblepiona..., oblepiona krwią. Musiała mieć długie blond włosy, bo cała jej zmasakrowana twarz była tymi włosami pokryta."
Tadeusz Żukowski "Krystyna Feldman albo festiwal tysiąca i jednego epizodu", s. 65, Księgarnia świętego Wojciecha, Poznań 2001
O Boże!...
Najpierw jechali długo,
wieziono ich wiosenną szarugą.
... Ilu ich było? Dwa? Pięć? Osiem? Dwanaście tysięcy?...
Pamiętamy ich zbrojnych i hojnych,
pamiętamy młodziutkich przed wojną...
O Boże... Nie myśleć więcej.
Każdy dzień ma swoją pracę.
a tamto - nie powraca.
... A jednak...
O czym myślał, zanim umierał
za szeregiem walący się szereg?
Będziemy kiedyś wiedzieli,
skoro już wyszli spod ziemi.
Ktoś ocalony cudem,
ktoś schowany przypadkiem w rowie
straszliwą opowieść opowie:
czy szarpały ich ręce brudne?
czy poszli na rzeź bez oporu?
czy konali wiosennym wieczorem?
czy zabito ich w mroźne rano?
O Boże...
Czy im
się pożegnać dano?
Czy do końca, aż kat wystrzelił,
o niczym nie wiedzieli?
Jeden był jedynak u matki,
a drugi u ojca ostatni;
a trzeci popełnił zbrodnię
i jeszcze jej nie zamodlił.
U czwartego synek i żona,
piątemu wielkość sądzona...
... Jak to być może?!
a katów przecie także Pan Bóg stworzył...
O Boże,
który w jaskółce mieszkasz, co obłoki mija,
i w jastrzębiu, co w locie jaskółkę zabija,
w kwiatuszku - wypieszczonym w cieniu leśnych malin,
i w tych, co i maliny, i kwiat podeptali...
... Który zlatujesz ogniem w pędzącym pocisku
i w mózgu świecisz, co od ciosu się rozpryska...
... Który jesteś - i to mię zdumiewa najwięcej -
jednocześnie w Polaku, Moskalu i Niemcu...
O Boże,
z tej wichury, co pali pół świata,
zstąp i zamieszkaj, błagam Ciebie,
nie w dzieciach, nie w kwiatach,
nie w czystych duszach, ani w jasnych wodach,
ale w sercach katów!
(1943 r.)
Kazimiera Iłłakowiczówna "O Boże"
wiersze o Katyniu - źródło
70 lat od zbrodni
Od 09.00 Lech Kaczyński w Katyniu wraz z przedstawicielami Rodzin Katyńskich, a także parlamentarzystami, duchownymi, kombatantami, żołnierzami, złoży hołd Polakom zamordowanym przez NKWD. W uroczystościach ma wziąć udział ok. 800 osób. Wraz z Lechem Kaczyńskim w Katyniu będą m.in. ostatni prezydent RP na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, prezes IPN Janusz Kurtyka, biskup polowy Wojska Polskiego generał dywizji Tadeusz Płoski, prawosławny ordynariusz Wojska Polskiego biskup i generał brygady Miron Chodakowski oraz sekretarz Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik. Ze strony rosyjskiej w obchodach ma wziąć udział przedstawiciel prezydenta Dmitrija Miedwiediewa oraz wiceminister spraw zagranicznych.
Uroczystości 70. rocznicy zbrodni katyńskiej rozpoczną się przed południem czasu miejscowego. Prezydent najpierw uczci rosyjskie ofiary NKWD, a później uda się na Polski Cmentarz Wojenny, gdzie po oddaniu honorów odbędzie się msza święta. Zaplanowane są też ekumeniczne modlitwy prawosławnego ordynariusza WP, przedstawiciela Ewangelickiego Duszpasterstwa Polowego, biskupa polowego WP i muzułmańskiego muftiego.
źródło
Subskrybuj:
Posty (Atom)

